X
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku,
zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej na temat naszej polityki prywatności znajdziesz tutaj.

www.ubezpieczenie.com.pl

80 tys. zadośćuczynienia za śmierć ojca

2016-01-05 15:37 wtorek

Do tragicznego w skutkach wypadku, w którym zginął ojciec Tomasza, doszło w maju 2001 roku. Kierujący wówczas koparką Radosław W. nie zachował odpowiedniej ostrożności przy zmianie pasa ruchu i wykonując ten manewr bez należytego bezpieczeństwa najechał przypadkowo na jadącego rowerem ojca Tomasza. W wyniku poniesionych obrażeń mężczyzna zmarł.

Kierowca koparki, w zderzeniu z którą poniósł śmierć ojciec Tomasza, nigdy nie został za swój czyn osądzony. Wprawdzie prowadzono w jego sprawie postępowanie karne, jednakże popełnił on samobójstwo, a śledztwo w tej sprawie umorzono.

Podwójna tragedia

Był to ogromny cios zwłaszcza dlatego, że Tomasz w chwili śmierci ojca był szesnastoletnim chłopcem i dopiero wchodził w dorosłe życie. Dla młodego chłopaka brak ojcowskiego wsparcia i rady w tym okresie był traumatycznym przeżyciem i wpłynął na jego życie, zwłaszcza że był to czas kształtowania jego osobowości i budowania światopoglądu. Na tym etapie rozwoju człowieka ojcowska pomoc była bardzo ważna. Chłopiec nie posiadał też rodzeństwa, w którym mógłby znaleźć oparcie w trudnych chwilach. Była to też druga wielka tragedia rodzinna, jaka spotkała Tomasza w przeciągu ostatnich lat – niespełna dziewięć miesięcy wcześniej po trudnej walce z chorobą nowotworową odeszła jego ukochana mama. Po śmierci rodzicielki opiekował się nim właśnie ojciec, który był dla Tomasza jednocześnie rodzicem, przyjacielem i powiernikiem. To on zapewniał synowi wsparcie w trudnych chwilach przez okres choroby matki i tuż po jej śmierci. Kiedy zabrakło ojca, Tomasz zamieszkał razem z babcią. Pomimo bardzo trudnej sytuacji finansowej i niskiej emerytury babci, z której teraz musiały utrzymywać się dwie osoby, Tomasz był zdeterminowany, aby żyć normalnie – po śmierci ojca ukończył szkołę, potem studia, imał się różnych dorywczych prac, byleby tylko wiązać koniec z końcem.

Batalia w sądach

Po wypadku Tomasz otrzymał od ubezpieczyciela 26 tys. zł odszkodowania w związku ze znacznym pogorszeniem się jego sytuacji życiowej po stracie taty. Mężczyzna postanowił jednak walczyć o więcej i w lipcu 2012 pozwał zakład ubezpieczeniowy, domagając się wypłaty 130 tys. zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami i pokrycia kosztów postępowania. Sąd Okręgowy zasądził na rzecz Tomasza 60 tys. zł, mając na uwadze, że otrzymał on już wcześniej częściowe odszkodowanie od ubezpieczyciela, a ponadto oddalił powództwo w pozostałym zakresie, nie obarczając kosztami procesowymi żadnej ze stron.

Ubezpieczyciel odwołał się od wyroku, tłumacząc, iż w chwili, kiedy wypadek miał miejsce, nie było podstaw prawnych do uznania, że spowodowanie śmierci osoby bliskiej mogło stanowić naruszenie dóbr osobistych najbliższych członków rodziny zmarłego i uzasadniać przyznanie im zadośćuczynienia. Wygłosił również zarzut przedawnienia roszczenia, poprosił o zmianę orzeczenia i oddalenie powództwa.

Sąd apelacyjny przychylił się do apelacji zakładu ubezpieczeniowego i oddalił powództwo w całości, nie obciążając kosztami zastępstwa procesowego Tomasza, ale nakazał mu zapłatę kwoty 3 tys. zł tytułem częściowego zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

We wrześniu 2013 roku wniesiona została w imieniu Tomasza przez Europejskie Centrum Odszkodowań skarga kasacyjna, zarzucająca, że wyrok w Sądzie Apelacyjnym zapadł z naruszeniem przepisów postępowania i przepisów prawa materialnego. Sąd Najwyższy przyjął skargę kasacyjną do rozpoznania i, po stwierdzeniu jej zasadności, wyrokiem z 2014 roku uchylił zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Finał sprawy

Ostateczny wyrok zapadł w marcu 2015 roku, po ponownym rozpatrzeniu sprawy przez Sąd Apelacyjny. Dzięki działaniom Europejskiego Centrum Odszkodowań sąd nakazał ubezpieczycielowi wypłatę zadośćuczynienia w wysokości 80 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami na rzecz poszkodowanego Tomasza oraz zapłatę pozostałych kosztów, w tym zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym i kasacyjnym, opłaty sądowej i części nieuiszczonych kosztów sądowych. W wyroku Sąd Apelacyjny podkreślił jednocześnie, że w istocie żadna kwota nie jest w stanie zrekompensować straty po śmierci bliskiej osoby i ukoić wynikającego z niej bólu.

Dane bohaterów tekstu zostały celowo zmienione.