Solvency II może doprowadzić do odpływu kapitału z polski i utraty kontroli przez państwo nad rynkiem finansowym. Nową unijną dyrektywę popiera Parlament Europejski, a jej uchwalenie zostało przesunięte na listopad.
Nowa dyrektywa nie podoba się przedstawicielom 12 krajów unijnych w tym i Polsce. Ich daniem faworyzuje ona spółki matki w dużych krajach na rzecz spółek córek w mniejszych krajach. Zgodnie z zapisami dyrektywy wielkie grupy finansowe mogłyby wyciągać z posiadanych w innych krajach firm cały kapitał w razie potrzeby, bez zgody lokalnej instytucji nadzoru finansowego. Zdaniem KNF, decyzję podejmowałby kraj. w którym znajduje się siedziba spółki, a konsekwencje cierpiał mały kraj. Jest to dla Komisji bardzo niedobre rozwiązanie.
Nad przepływem kapitału między krajami miałyby czuwać instytucje z największych krajów. Zdaniem niektórych ekspertów, obawy Polski i innych krajów są nieuzasadnione. Ponieważ nic nie wskazuje na to, żeby brytyjski nadzór był mniej restrykcyjny od polskiego. Przyjęcie dyrektywy w obecnej wersji zostawi KNF jedynie nadzór nad PZU i PTU. Polski rynek ubezpieczeniowy jest zdominowany przez zagraniczne firmy. W kapitałach firm oferujących polisy majątkowe mają one 80 procent udziałów, a w towarzystwach życiowych 73 procent.
Za przyjęciem dyrektywy w obecnej formie są głównie duże kraje takie jak Włochy, Wielka Brytania, Niemcy i Francja. Za jej zmianą jest większość nowych członków, ale także Hiszpania i Grecja. Przywódcy państw europejskich mają nadzieję, że da się wypracować porozumienie w tej sprawie do listopada.
Źródło: Rzeczpospolita
JT