X
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku,
zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej na temat naszej polityki prywatności znajdziesz tutaj.

www.ubezpieczenie.com.pl

Wyższe ceny polis od kredytów

2008-10-23 10:55 czwartek
Komisja Nadzoru Finansowego zbada zagrożenia na rynku ubezpieczeń kredytów hipotecznych. Może to oznaczać przerzucenie przez banki i ubezpieczycieli ryzyka na klientów i podwyższenie składek za polisy.

Około 70 proc. kredytów udzielonych na sfinansowanie zakupu czy budowy nieruchomości było w ostatnich latach zabezpieczanych ubezpieczeniami kredytu kupieckiego czy niskiego wkłady własnego. Można oszacować, że w tym roku towarzystwa dostaną z tego tytułu około 250 mln zł składek. Pobierając składki, teoretycznie gwarantują wypłaty wielu miliardów złotych bankom kredytującym klientów. W praktyce, widząc, że przyjdzie im wypłacać więcej odszkodowań niż w poprzednich latach, mogą łatwo wycofać się z takich umów, które zawierane były na rok lub na czas nieokreślony z prawem wypowiedzenia. Jeśli będą je dalej wystawiać, można spodziewać się, że będą one droższe.

Przy ochronie ubezpieczeniowej kredytów zawierane są z bankami umowy, gdzie ustala się okresy obowiązywania ochrony ubezpieczeniowej na miesiąc, kwartał czy rok. Po tym okresie ochrona wygasa jeśli nie zostanie przedłużona na warunkach określonych w umowie ubezpieczenia. Wypowiedzenie umowy przez ubezpieczyciela nie oznacza całkowitego zwolnienia go z odpowiedzialności. Towarzystwo jest wciąż zobligowane do wypłaty odszkodowania za miniony okres ochrony. Przedłużanie umowy daje ubezpieczycielom skuteczne narzędzie podwyższania składek w obowiązujących polisach. - Jeśli chodzi o już zawarte umowy - nie planujemy podwyżek, natomiast nowe polisy mogą już być droższe - mówi Joanna Kitowska.
Ten scenariusz jest najbardziej prawdopodobny, bo ubezpieczenia do kredytów pozwalają bankierom nie tworzyć większych rezerw i nie będą chcieli z nich zrezygnować. Ostatecznie koszty polis i tak ponoszą klienci.W mniejszym stopniu będzie to dotyczyć tzw. ubezpieczeń kredytu na okres przejściowy, których średni czas trwania wynosi w zależności od towarzystwa od trzech do sześciu miesięcy, licząc od zawarcia umowy kredytowej. W początkowym okresie ryzyko utraty płynności przez klienta jest niewielkie.

Większe problemy mogą się pojawić w przypadku umów ubezpieczenia niskiego wkładu, które z reguły działają przez dwa, trzy lata w zależności od tempa spłaty kredytu. W kontekście gorszej koniunktury i spadku cen mieszkań, które są dla towarzystwa docelowym zabezpieczeniem, ryzyko płynące z takich polis zwiększa się najbardziej. Te polisy mogą też stanowić największy problem dla branży ubezpieczeniowej, bo nawet jeśli przestaną być wystawiane nowym klientom, to towarzystwa cały czas będą udzielały ochrony bankom dla kredytów zaciąganych u szczytu optymizmu i hossy na najdroższe w tym okresie mieszkania

- Samo zaostrzenie polityki kredytowej ze strony banków powoduje, że kredytów udzielanych, a co za tym idzie ubezpieczanych, jest mniej, ale jednocześnie nie są one udzielane tak łatwo jak dotąd. Dlatego regularność spłaty kredytów nie musi koniecznie drastycznie spaść - mówi Joanna Kitowska, rzecznik Ergo Hestii. Można więc powiedzieć, że ostrożna polityka kredytowa banków powinna wpłynąć na większe bezpieczeństwo ubezpieczycieli. Jeżeli stałoby się inaczej, zawsze istnieje możliwość wypowiedzenia umowy ubezpieczenia.

Źródło: Gazeta Prawna

JT