X
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku,
zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej na temat naszej polityki prywatności znajdziesz tutaj.

www.ubezpieczenie.com.pl

Polacy wydają dodatkowo 18 mld zł rocznie na leczenie

2008-11-12 10:09 środa
Emeryci i renciści przeznaczają najwięcej prywatnych środków na świadczenia zdrowotne.

Aż połowa polskich rodzin korzysta ze świadczeń zdrowotnych, za które płaci prywatnie. Z Zielonej Księgi, dokumentu przygotowanego dla resortu zdrowia, wynika, że jeszcze sześć lat temu na prywatną opiekę medyczną decydowało się zaledwie 24 proc. polskich rodzin. Miesięczne wydatki na ochronę zdrowia przypadające na osobę w gospodarstwie domowym wynoszą średnio 41 zł. Jeszcze więcej przeznaczają na ten sam cel gospodarstwa emerytów - na leczenie i leki wydają one co miesiąc średnio 65 zł. Wydatki prywatne na leczenie będą rosły w przyszłości. Z danych demograficznych wynika, bowiem że do 2020 roku liczba osób powyżej 65 roku życia wzrośnie o prawie 2 mln. A to właśnie one najczęściej korzystają z opieki medycznej.

Co roku Polacy wydają na leczenie 18 mld zł prywatnych środków. Stanowi to ponad 30 proc. wszystkich pieniędzy, jakimi dysponuje system ochrony zdrowia.
- Uważam, że kwota ta jest zaniżona, bo nie jesteśmy w stanie dokładnie oszacować szarej strefy w publicznym systemie ochrony zdrowia - mówi profesor Jacek Ruszkowski z Centrum Zdrowia Publicznego Wyższej Szkoły Zarządzania i Przedsiębiorczości im. Koźmińskiego w Warszawie.

Ale nawet te oficjalne dane powodują, że Polska należy do tych krajów UE, w których najwięcej dopłaca się do świadczeń zdrowotnych. Grupą społeczną, która przeznacza najwięcej własnych środków na leczenie, są emeryci i renciści. Najmniej dopłacają osoby utrzymujące się z źródeł niezarobkowych (19 zł miesięcznie na jedną osobę w gospodarstwie domowym).
- Emeryci i renciści wydają najwięcej prywatnych pieniędzy na leczenie, bo najczęściej korzystają ze świadczeń zdrowotnych - podkreśla profesor Jacek Ruszkowski.

Źródło: Gazeta Prawna

JT