W połowie grudnia będzie znana Strategia Inwestycyjna Grupy PZU. Andrzej Ladko, nowy dyrektor zarządzający do spraw finansów w Grupie PZU (wcześniej prezes PZU Asset Management) twierdzi, że w firmie trwają dyskusje nad strategią inwestycyjną na 2009 rok. Decyzja powinna być podjęta do połowy grudnia. Wyjaśnia, że strategia określi również założenia aktywności Grupy na rynku instrumentów dłużnych, nieruchomości. Oprócz tego przedmiotem rozważań jest możliwość zaangażowania firmy m.in. w fundusze private equity.
Grupa PZU należy do grona największych inwestorów w Polsce. Na koniec września dysponowała prawie 57 mld zł lokat, z czego ponad dwie trzecie stanowiły środki zabezpieczające wypłaty z tytułu sprzedanych polis, zaś jedną trzecią środki własne.
Obecny poziom inwestycji giełdowych Grupy wynosi 1,7 mld zł (spółka majątkowa 2 proc. swoich aktywów, zaś PZU Życie 3,6 proc. aktywów). Jeszcze na początku 2007 r. wartość giełdowego portfela firmy sięgała 6 mld zł (10 proc. aktywów).
Andrzej Ladko ujawnia, że od kwietnia 2007 r. ubezpieczyciel wychodził z akcji na podstawie decyzji Komitetu ds. Zarządzania Aktywami i Pasywami Grupy PZU, zaś ostatnie istotne redukcje nastąpiły we wrześniu ubiegłego roku. Portfel giełdowy firmy został wówczas zredukowany z ponad 4 mld zł na koniec I kwartału do ok. 2,8 mld zł na jesieni 2007 r.
Mimo redukcji najwyższa strata była efektem inwestycji w akcje. Po dziewięciu miesiącach strata PZU SA na portfelu akcyjnym wyniosła 182 mln zł (przed rokiem był zysk 144 mln zł). Łącznie dochody z lokat Grupy PZU r/r spadły o 66 proc. do 820 mln zł.
Andrzej Ladko uspokaja, że mimo tych start największy polski ubezpieczyciel posiada bardzo bezpieczną strukturę aktywów.
Zdecydowana większość działalności lokacyjnej (91 proc. aktywów) jest zorientowana na obligacje skarbowe. Andrzej Ladko uważa, że jedynym aktywem zapewniającym odpowiednie bezpieczeństwo i stopę zwrotu są obligacje skarbowe, nie ma w tej chwili innego. Dodaje, że aktywa, które dotychczas traktowano jako bezpieczne, czyli depozyty, zmieniły swój charakter. Wzrosło ryzyko kredytowe związane z bankami. Polskie przepisy nie nakładają na ubezpieczycieli ograniczeń środków finansowych trzymanych w jednym banku.
Źródło: Rzeczpospolita
JT