X
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku,
zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej na temat naszej polityki prywatności znajdziesz tutaj.

www.ubezpieczenie.com.pl

Podsumowanie Tygodnia - Eureko wraca do negocjacji, ING przeżywa kłopoty

2009-02-02 09:44 poniedziałek
Ostatni tydzień stycznia zelektryzował opinię publiczną wiadomością o wznowieniu negocjacji pomiędzy Eureko i MSP. Kryzys finansowy dopadł kolejną ofiarę w postaci holenderskiego ING. W mediach pojawiły się pierwsze dane na temat ubezpieczeń rolnych, a także nowości w polskim prawie – zadośćuczynień dla osób bliskich.

Spodziewany zwrot akcji w sporze o PZU

Eureko od kilku tygodni przeżywa poważne kłopoty spowodowane kryzysem finansowym na świecie. W związku z tym Ministerstwo Skarbu wyraziło gotowość powrotu do stołu negocjacyjnego, ale na swoich warunkach. Nie minął nawet tydzień od tych deklaracji, kiedy to holenderska spółka ogłosiła swoją propozycję rozwiązania sporu. Eureko zrzeka się w niej roszczeń o wielomiliardowe odszkodowanie i zobowiązuje się do rozwiązania sprawy przed polskim sądem, ale w zamian żąda prywatyzacji PZU i kupna akcji po cenie z 2001 roku. Holenderska spółka ma zamiar odkupić 20 procent akcji po zaniżonej cenie, a następnie odsprzedać na giełdzie 10 procent akcji już po cenie rynkowej. Taki manewr pozwoliłby zarobić spółce na czysto nawet do 1,5 miliarda Euro, na dodatek dałby spółce większościowy pakiet udziałów w PZU. Propozycja Eureko spotkała się umiarkowanym entuzjazmem. Według wielu ekspertów żądania holenderskiej spółki są punktem wyjścia dla dalszych negocjacji. Ich zdaniem jest to plan maksimum obecnie nie do osiągnięcia dla Eureko. Niektórzy wskazują też na fakt, że wniosek do polskiego sądu o rozwiązanie sporu może być tylko zagrywką taktyczną, by cała sprawa nie uległa przedawnieniu. Minister Skarbu Aleksander Grad wyraził zadowolenie z powrotu do stołu negocjacyjnego, ale oznajmił, że proponowane warunki są nie do zaakceptowania dla polskiego rządu. MSP przedstawiło zarys własnej propozycji forsowanej od paru miesięcy. To Skarb Państwa miałby odkupić akcje od Eureko. Aleksander Grad wykluczył wejście spółki na giełdę w okresie ogromnej bessy. Minister słusznie obawia się słabego kursu akcji największego polskiego ubezpieczyciela. Także wycena z roku 2001 pakietu 20 procent udziałów wzbudza ogromne kontrowersje. Obecnie akcje spółki są wyceniane trzy lub nawet czterokrotnie drożej. PZU jest w świetnej kondycji i dysponuje ogromnym kapitałem. Dodatkowo przejęcie kontroli nad spółką umożliwiłoby Holendrom na wypłacenie ogromnej dywidendy wszystkim akcjonariuszom, oraz na natychmiastowe podwyższenie negatywnego ratingu. Z drugiej strony ciągnący się spór źle się odbija na reputacji spółki i jej strategii. Także przegrana przed sądem arbitrażowym nie nastraja optymistycznie, co do losów drugiego toczonego tam postępowania w sprawie wysokości odszkodowania dla holenderskiej spółki. Jednak Minister Skarbu ma niepowtarzalną okazję ustalić najlepsze możliwe warunki dla polskiego ubezpieczyciela i wreszcie zakończyć spór. Jeszcze pół roku temu warunki Eureko były nie do przyjęcia dla polskiego rządu. Obecnie propozycja holenderskiej spółki, choć uważana za mocno wygórowaną, jest dobrym punktem wyjścia do dalszych rozmów. MSP zaproponowało Eureko podpisanie klauzuli poufności i powrót do negocjacji. Możemy spodziewać się w najbliższych tygodniach więcej wiadomości na ten temat.  

150 milionów złotych na ubezpieczenia rolne

W tym roku w budżecie państwa zarezerwowano 150 milionów złotych na dopłaty do odszkodowań z tytułu ubezpieczeń rolnych. W ostatnim tygodniu poznaliśmy dokładne dane dotyczące tego segmentu rynku. Ubezpieczenia upraw są obowiązkowe, lecz kary za ich nieposiadanie są bardzo niskie i wielu rolników nie zakupiło polisy.  Największym problemem dla ubezpieczycieli będą jak zwykle susze. Narażone na nie są praktycznie wszystkie gospodarstwa w Polsce. Zaledwie trzy towarzystwa ubezpieczeniowe zawarły umowy ubezpieczeń rolniczych z dopłatami Skarbu Państwa, były to PZU, Concordia, oraz TUW. MTU w zeszłym roku nie zawarło żadnej umowy. Większość ubezpieczycieli boi się ryzyka związanego z tym segmentem rynku. Składki na ubezpieczenia rolne, choć dotowane, są wciąż są zbyt niskie jak na oczekiwania towarzystw. W zeszłym roku zawarto ponad 87 tysięcy umów ubezpieczeń rolnych. Ubezpieczyciele złożyli wnioski na dopłaty do składek producentów rolnych w ramach tych umów na kwotę 61,36 mln zł, w tym z tytułu ubezpieczenia upraw rolnych na kwotę 61,29 mln zł, a z tytułu umów ubezpieczenia zwierząt gospodarskich na 72,7 tys. zł. W ubiegłym roku kwota na dopłaty do odszkodowań była znacznie wyższa, wynosiła bowiem 545 mln zł, z której na dopłaty do ubezpieczeń rolnych wykorzystano jedynie 146 mln zł. Zatem w tym roku zarezerwowano na ten cel już tylko 150 milionów złotych.

Niskie zadośćuczynienia

Pierwszy miesiąc nowego roku oznacza pierwsze decyzje w sprawie wypłaty zadośćuczynień za śmierć bliskiej osoby. Okazuje się, że ubezpieczyciele oferują poszkodowanym kwoty od 10 do 30 tysięcy złotych. Zdaniem prawników są to zdecydowanie za niskie kwoty. Wątpliwości budzi też zasadność roszczeń ze względu na datę zdarzenia. Prawnicy twierdzą, ze powinna to być data zgonu ofiary, a nie dzień, w którym doszło do wypadku. Jako, że przepisy o zadośćuczynieniu weszły w życie 3 sierpnia zeszłego roku, ma to decydujące znaczenie dla wielu poszkodowanych. Ubezpieczyciele nie zgadzają się na proponowaną przez prawników interpretację, zgodnie z którą, istotne jest istnienie stanu bólu i cierpienia po śmierci osoby bliskiej w momencie wejścia w życie nowych przepisów, co pozwoliłoby na dochodzenie roszczeń, nawet wtedy, kiedy do wypadku i śmierci doszło przed 3 sierpnia. Jeżeli polskie sądy będą dalej zasądzać odszkodowania rzędu 10 – 30 tysięcy złotych to obawy towarzystw ubezpieczeniowych o wielomilionowych wypłatach nie ziszczą się. Gdy nowe przepisy wchodziły w życie wiele towarzystw postanowiło nie obniżać składek na polisy, a dodatkowo zarezerwowało pieniądze na wysokie odszkodowania. Możemy się zatem spodziewać, albo wyższych wypłat z tytułu zadośćuczynienia w następnych miesiącach, albo uwolnienia zarezerwowanych przez towarzystwa środków na ten cel i bardzo prawdopodobnej obniżki ceny polis OC.  

ING redukuje zatrudnienie

Holenderska grupa bankowo-ubezpieczeniowa ING poinformowała w zeszłym tygodniu, że ograniczy zatrudnienie o 5 proc., czyli o ok. 7 tys. osób w 2009 r. Na świecie grupa zatrudniała w 2007 r. 125 tys. osób. W Polsce, w spółkach spółki grupy ING pracuje ok. 10 tys. osób. Może to oznaczać zwolnienia w polskich oddziałach. Władze spółki milczą jednak na ten temat. Wszystko zależy tak naprawdę od kondycji polskich oddziałów i oczekiwań klientów. AIG Polska pomimo ogromnych kłopotów amerykańskiej spółki matki, nie ograniczyło zatrudnienia w Polsce. Według wstępnych danych, bank ING w 2008 roku poniósł straty netto w wysokości około miliarda euro. Ze stanowiska zrezygnował prezes zarządu banku Michel Tilmant. Gdy na giełdzie w Amsterdamie wartość akcji ING - jednej z 20 największych w świecie instytucji finansowych - w ciągu trzech tygodni spadła o 27,48 proc., rząd holenderski 19 października zeszłego roku wsparł ING sumą 10 miliardów euro. W Polsce grupa to przede wszystkim ING Bank Śląski, ING Otwarty Fundusz Emerytalny i ING Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie oraz m.in. ING Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych, ING Bank Hipoteczny oraz spółki ING Securities czy ING Real Estate Development.

Jakub Tabisz