PricewaterhouseCoopers przeprowadził ankietę wśród ubezpieczycieli. Wynika z niej jasno, że w obliczu kryzysu finansowego towarzystwa ubezpieczeniowe obawiają się najbardziej o swoje wyniki z działalności inwestycyjnej.
Ankieta zatytułowana „Skórka od banana dla ubezpieczeń” ostatnio była przeprowadzona półtora roku temu. W 2007 roku ubezpieczyciele byli najbardziej zatroskani nadmierną regulacją rynku ubezpieczeniowego. Na skutek kryzysu finansowego nadmierna regulacja spadła na piąte miejsce ustępując bardziej bezpośrednim zagrożeniom. W pierwszej trójce ostatniej ankiety znajdują się wyniki inwestycyjne, rynki akcji i dostępność kapitału.
Trudno się dziwić takim zmianom na liście skoro wielu ubezpieczycieli na świecie odnotowało gigantyczne straty, spowodowane zwłaszcza nieudanymi inwestycjami i toksycznymi aktywami. Towarzystwom brakuje także wyraźnie kapitału by poprawić sytuacje swoich firm. Akcje ubezpieczycieli szybują w dół na giełdach. Jednak wciąż ubezpieczyciele obawiają się także reakcji rządów na trudną sytuację na rynku finansowym. Ankietowani wyrażali niepokój w związku z reżimem adekwatności kapitałowej Solvency II. Nowe przepisy mogą doprowadzić do zwiększenia wymogów kapitałowych w czasie kryzysu. Niedobra ich zdaniem może być także odruchowa reakcja ciał regulujących na kłopoty w sektorze bankowym.
Obawy o stabilność rynków finansowych zepchnęły ryzyka takie jak zagrożenie terroryzmem, katastrofy naturalne, czy zmiany klimatyczne na dalszy plan.
Źródło: www.businessinsurance.com
JT