Zdaniem gazety „Parkiet” w branży krąży plotka na temat nieprawdziwej informacji dotyczącej wysokości składki zebranej w ub.r. przez Liberty Direct.
Ubezpieczyciel podał, że w 2008 r. odnotował 62,2 mln zł składki przypisanej brutto osiągając tym samym trzecią pozycję wśród towarzystw direct. Komisja Nadzoru Finansowego nie posiada danych dotyczących tej spółki ponieważ Liberty Direct działa w Polsce jako oddział hiszpańskiej spółki Liberty Mutual.
Parkiet wylicza jednak wysokość składki zebranej przez towarzystwo na podstawie danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Liberty Direct zasiliło Fundusz w 2008 r. kwotą 117 tys. zł. Co oznaczałoby, że pozyskało z polis OC 23,4 mln zł składek. Pozostałe ponad 62% składki miałoby zatem przypaść na AC i assistance.
Według Marcina Mazurka szefa firmy doradczej Intelace Research firma Liberty Direct stawia na jakość likwidacji szkód, a nie na cenę. To może powodować większe zainteresowanie polisami AC w tym towarzystwie.
Rafał Karski, dyrektor marketingu Liberty Direct, zapewnia tymczasem, że wysokość składki podana do opinii publicznej jest zgodna z definicją zawartą w rozporządzeniu MF w sprawie sprawozdawczości ubezpieczycieli. Spółka zebrała w 2008 roku według opublikowanych danych 23,4 milionów złotych z OC i 38,8 milionów złotych z AC i assistance.
Cała sprawa rodzi pewne pytania. Czy rzeczywiście oddziały zagranicznych spółek mogą bezkarnie manipulować publikowanymi informacjami, czy tez cała sprawa to zwyczajna plotka? Trudno podejrzewać hiszpański nadzór o złe wykonywanie swojej pracy. Jednak nie do końca wiadomo na ile skutecznie nadzór w Hiszpanii może skontrolować informacje publikowane w Polsce. Gdyby unijna dyrektywa w sprawie nadzoru finansowego zostałaby przyjęta bez poprawek, wszystkie towarzystwa z dominującym kapitałem zagranicznym byłyby poza zasięgiem kontroli KNF.
Źródło: Parkiet
JT