X
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku,
zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej na temat naszej polityki prywatności znajdziesz tutaj.

www.ubezpieczenie.com.pl

Euler Hermes ostrzega przed kryzysem

2009-05-13 10:04 środa
Według Euler Hermes kryzys potrwa jeszcze od 3 do 4 lat. Ożywienie będzie jednak wątłe i kruche. Firmy, aby przeżyć muszą szczególną uwagę zwrócić na zachowanie płynności finansowej. Żadna bowiem firma nie jest zbyt duża, aby upaść. W recesji dodatkowym zagrożeniem dla działalności gospodarczej są nieuczciwi pracownicy – takie wnioski przedstawili uczestnicy wystąpień i debat podczas Kongresu Dyrektorów Finansowych, który odbył się w hotelu Hyatt. Wystąpieniom oraz dyskusjom przysłuchiwało się blisko 300 gości.

Wskaźniki koniunktury na rok 2009 nadal są niskie i nic nie wskazuje na możliwość jakiegokolwiek wzrostu w perspektywie krótkoterminowej. Zwłaszcza wskaźnik zaufania w przemyśle notuje rekordowo niską wartość. Kryzysowi sprzyja załamanie się wszystkich składowych popytu: gwałtowny spadek konsumpcji gospodarstw domowych: - 0, 8 % w 2009 roku i załamanie inwestycji: - 3, 9 % w 2009 roku.

Karine Berger, dyrektor działu analiz  z paryskiej centrali Euler Hermes,  podkreślała, że Polska jest narażona na kryzys w sposób szczególny. Główną przyczyną recesji w Polsce będzie załamanie się gospodarki eksportowej, która opiera się na produkcji maszyn, środków transportu, obróbce metali i produkcji  przetworzonej.  – Odbiorcami tej grupy produktów są kraje zmagające się z największą recesją od drugiej wojny światowej: Niemcy, Włochy i Francja. W Polsce produkcja przemysłowa spadla o  15 % w pierwszym kwartale 2009 roku, a eksport zmalał o 26 % - podkreślała Karine Berger.

Scenariusz makroekonomiczny dla Polski to spadek wartości PKB w 2009 roku do – 0,6 %. – Dopiero w 2010 roku PKB Polski powinno wzrosnąć o 1,3 % - prognozowała Karine Berger. - Tegoroczna inflacja ma wynieść 2, 1 %,  a w roku przyszłym 2, 6 %.

Z kolei Mirosław Gronicki, minister finansów w latach 2004-2005,  przekonywał, że w tym roku PKB naszego kraju spadnie do nawet – 2,5 procenta PKB.  – Nasza gospodarka uzależniona jest od eksportu. Jeżeli eksport do Niemiec spada o 10 procent to przekłada się to na spadek o 1 procent naszego PKB. Wzrost PKB zanotujemy w 2010 roku: maksymalnie do wartości 1 proc. PKB.

Konferencja pełna defetyzmu

Czasami naprawdę ciężko zrozumieć wnioski płynące z niektórych konferencji. Zdaniem jej uczestników kryzys potrwa wiele lat, tymczasem specjaliści z całego świata zastanawiają się czy recesja skończy się pod koniec tego roku, czy na początku następnego. Złe wyniki w polskim przemyśle nie przekładają się na złe wyniki w całej gospodarce. Na przykład branża ubezpieczeniowa w Polsce z roku na rok zyskuje. Dziwnym jest także uzależnianie sytuacji w Polsce tylko od eksportu do Niemiec i Francji. Te kraje przeżywają spore problemy, ale to nie znaczy że zrezygnują całkowicie z importu dużo tańszych polskich produktów. Sytuacja w Polsce wcale nie jest taka zła jak w reszcie Europy, skala bezrobocia nie jest uzależniona tylko od naszego eksportu i przemysłu. Trudno sobie wyobrazić sytuację w której w Polsce powtarza się scenariusz hiszpański lub irlandzki. Coraz więcej zagranicznych inwestorów przenosi swoje biznesy do Polski. Kryzys gospodarczy nie oznacza dla naszego kraju katastrofy, a wręcz szansę na dogonienie partnerów z Unii Europejskiej.

Źródło: Komunikat prasowy Euler Hermes

JT