W ubiegłym tygodniu komisje sejmowe wprowadziły poprawki do przygotowywanej nowelizacji ustawy o OFE, polegająca na odrzuceniu proponowanych przez Ministerstw Pracy limitów. Także w ostatnich dniach Sejm uchwalił nowelizację ustawy o działalności ubezpieczeniowej wprowadzającej nowe progi udziałów w firmach ubezpieczeniowych.
Jednak bez limitów?
Posłowie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Polityki Społecznej postanowili na spotkaniu w zeszłym tygodniu rekomendować Sejmowi złagodzenie zapisów nowelizacji ustawy o OFE.
Zmiana zaproponowana przez komisje polega na wykreśleniu z treści nowelizacji zapisu mówiącego o zamrożeniu na poziomie 15,5 mln zł miesięcznie opłaty za zarządzanie po przekroczeniu poziomu aktywów w wysokości 45 mld zł. Zaskoczenia decyzją komisji nie kryła Jolanta Fedak z Ministerstwa Pracy. Strona rządowa dalej podtrzymuje swoje stanowisko. Zdaniem gazety Parkiet do poprawek w nowelizacji przekonały posłów analizy przedstawione przez Avivę oraz włączenie się w sprawę opłat unijnego komisarza Charliego McCreevy'ego.
Wprowadzenie limitu opłat ograniczyłoby znacząco największe fundusze emerytalne i byłoby korzystne dla mniejszych podmiotów na rynku. Pomysł wprowadzenia limitu bardzo zbulwersował środowisko ubezpieczeniowe. Zdaniem przedstawicieli największych funduszy na rynku proponowane zmiany tak naprawdę odbiją się niekorzystnie na kliencie. Dużym OFE nie będzie się opłacało zdobywać nowych klientów po osiągnięciu limitu. To z kolei oznacza, że przyszli emeryci będą musieli korzystać z mniejszych funduszy, zdaniem największych PTE, o wiele droższych w obsłudze.
Decyzja komisji jest zaskakująca, ponieważ utrudnia wprowadzenie przez Ministerstwo Pracy nowelizacji zgodnej z wolą koalicji rządzącej, która przecież także w komisjach posiada większość.
Nowelizacja ustawy o działalności ubezpieczeniowej uchwalona
W ubiegłym tygodniu Sejm uchwalił nowelizację ustawy o działalności ubezpieczeniowej oraz ustawy o ofercie publicznej. Zakłada ona nowe progi udziałów w firmach ubezpieczeniowych, o przekroczeniu których trzeba będzie informować nadzór finansowy.
Zmiany w obu ustawach dotyczą przepisów nakładających na spółki obowiązek informowania Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), gdy liczba głosów na walnym zgromadzeniu lub w kapitale zakładowym firmy ubezpieczeniowej, przekroczyła lub spadła poniżej określonych w ustawie progów.
Obecny próg 33 proc. zostanie zastąpiony progiem 33,1/3 proc.(trzydzieści trzy i jedna trzecia procenta) w ustawie o działalności ubezpieczeniowej. W ustawie o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych, próg 33,1/3 proc. zostanie dodany do obecnie istniejących.
Nowelizacja dostosowuje polskie prawo do regulacji unijnych, dlatego tez jej pomysłodawcy, posłowie PO wnosili o jak najszybsze wprowadzenie zmian w życie. Niestety Polska nie dotrzymała terminu do 21 marca bieżącego roku na wprowadzenie nowych przepisów. Teraz ustawa trafi do Senatu. Ma wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.
Dyrektywa reasekuracyjna weszła Polsce w życie
W zeszłym tygodniu weszła w życie ustawa z dnia 13 lutego 2009 r. o zmianie ustawy o działalności ubezpieczeniowej oraz niektórych innych ustaw. Nowelizacja dostosowuje polskie prawo do unijnej dyrektywy reasekruacyjnej. Zgodnie z treścią ustawy, zakłady reasekuracji będą mogły wykonywać działalność w formie spółki akcyjnej, towarzystwa reasekuracji wzajemnej albo spółki europejskiej. Także gospodarka finansowa reasekuratorów została objęta nowymi zasadami.
PKO może kupić PZU
Wraz ze zbliżającymi się walnymi zgromadzeniami obu spółek rosną spekulacje na temat możliwego przejęcia PZU przez PKO BP. Według jeszcze niepotwierdzonych pogłosek mają temu służyć wypłata dywidendy i emisja akcji banku.
Gdyby na planowanych na 30 czerwca walnych obu spółek udało się przegłosować proponowane uchwały, to wtedy droga do ewentualnej transakcji stałaby otworem. PZU wreszcie ma szansę zakończyć wieloletni spór z holenderskim Eureko. Ma temu posłużyć wypłata dywidendy z zysków z ubiegły rok lub/i poprzednie lata. Holenderska spółka bardzo potrzebuje kapitału, żeby poradzić sobie ze skutkami kryzysu finansowego. Sytuacja sprzyja Ministerstwu Skarbu Państwa większościowemu udziałowcowi PZU i stronie w konflikcie. Od paru miesięcy trwają negocjacje w tej sprawie, a harmonogram wlanego może wskazywać na rychły koniec konfliktu.
Połączenie PKO BP i PZU byłoby wspaniałą wiadomością dla akcjonariuszy banku. W ten sposób doszłoby do utworzenia największej grupy ubezpieczeniowo-bankowej w naszym regionie. Byłby to dobry punkt wyjścia do akwizycji w europie, zwłaszcza w dobie kryzysu, kiedy to ceny wielu spółek szybują w dół. Oznaczałoby to także spore przetasowanie na polskim rynku finansowym. Czy rzeczywiście PKO BP przejmie PZU? Na odpowiedź na to pytanie musimy poczekać do wlanego zgromadzenia 30 czerwca. Wtedy także poznamy losy negocjacji pomiędzy MSP a Eureko w sprawie sporu o prywatyzację PZU.
Wyniki PTU za I kwartał 2009 r.
PTU opublikowało wyniki za pierwszy kwartał bieżącego roku. Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń zebrało w pierwszym kwartale tego roku 104 mln zł składek (wzrost o 10 proc.). Plan towarzystwa zakładał pozyskanie przypisu w wysokości 98 mln zł.
Największe tempo wzrostu odnotowano w przypadku ubezpieczeń finansowych. Zebrana składka była większa o 124 proc. i wyniosła 3,8 mln zł. W segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych PTU zebrało 81,6 mln zł (wzrost o 9 proc.). W niemal wszystkich liniach biznesu wartość pozyskanej składki przekroczyła zakładane plany. Wartość wypłaconych odszkodowań i świadczeń brutto wyniosła 65 mln zł. (64 mln zł rok wcześniej). Z kolei suma bilansowa wzrosła z 456 mln zł do 470 mln zł.
- Sytuacja finansowa Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń jest dobra. Nadwyżka środków własnych ponad margines wypłacalności wynosi prawie 1,7 mln zł. Na koniec roku wynik techniczny ma wynieść 1,7 mln zł na plusie. Podobnie wynik finansowy ma wynieść blisko 13 mln zł netto. – powiedział Olgierd Jatelnicki, prezes PTU.
44 mln zł odszkodowań z UFG
Ubezpieczeniowy fundusz Gwarancyjny opublikował raport za 2008 rok. Wynika z niego, ze w zeszłym roku fundusz wypłacił wypłacił odszkodowania i świadczenia z tytułu 3 418 szkód. W tym 2 373 szkód spowodowanych przez nieubezpieczonych (69,4%) oraz 1 045 szkód spowodowanych przez niezidentyfikowanych sprawców (30,6%).
W 2008 r. Fundusz wypłacił tytułem odszkodowań, świadczeń i rent kwotę 43,8 mln zł, czyli o 22% więcej niż w analogicznym okresie roku 2007 r. W 2008 r. fundusz uruchomił 1 869 postępowań regresowych (w tym 83% postępowań dotyczyło zwrotu wypłaconych odszkodowań do kwoty 10 tys. zł) dotyczących szkód z roku 2008.
Tak duży wzrost kwoty wypłacanych odszkodowań jest spowodowany głównie rosnącymi kosztami leczenia, rehabilitacji oraz zadośćuczynienia. W 2008 r. udział szkód osobowych w wypłacanych ogółem kwotach wynosił ponad 53%, zaś w analogicznym okresie 2007 roku 43%. Prawdopodobnie suma ta dalej będzie rosłą w bieżącym roku. Wciąż tez niewiadomo jak na wypłaty z UFG wpłyną zadośćuczynienia dla krewnych ofiar wypadków oraz nowe przepisy o ruchu drogowym. Zdaniem wielu ubezpieczycieli zniesienie kary odholowania pojazdu wobec kierowców nie posiadających przy sobie oryginału polisy komunikacyjnego OC może doprowadzić do większego niż obecnie unikania obowiązku ubezpieczeniowego. Co za tym idzie UFG przejmie na siebie wypłatę świadczeń dla poszkodowanych.
Na walnym zgromadzeniu w zeszłym tygodniu przyjęto raport za zeszły rok i przyznano absolutorium zarządowi UFG.
Jakub Tabisz