Rządowe samoloty nie podlegają obowiązkowi ubezpieczenia. TU 154M, na pokładzie którego znajdowała się para prezydencka oraz przedstawiciele polskich elit, również nie posiadał polisy.
Jak powiedział „Gazecie Ubezpieczeniowej” pułkownik Wiesław Grzegorzewsk, rzecznik Sił Powietrznych, „lotnictwo państwowe nie podlega ubezpieczeniu. Wszelkie następstwa wypadków pokrywa Skarb Państwa”. Tak było również w przypadku wojskowego samolotu CASA, który rozbił się dwa lata temu pod Mirosławcem.
Samoloty rejsowe muszą mieć polisę. Ubezpieczyciele, w sytuacji, gdy taki samolot rozbije się, ponoszą ogromne koszty. Jako przykład można podać katastrofę Airbusa A330, która miała miejsce 1 czerwca 2008 nad Atlantykiem. Wówczas wypłacono świadczenie w wysokości 500 milionów dolarów, oprócz tego rodziny ofiar od Air France dostały po ok. 17,5 tysięcy euro.
Decyzją Rady Ministrów, rodziny ofiar katastrofy w Smoleńsku otrzymają po 40 tysięcy złotych z budżetu państwa.
Źródło: Gazeta Ubezpieczeniowa
OZ