Komisja Nadzoru Finansowego wydała kolejny, już siódmy komunikat w sprawie szkód związanych z powodzią zgłoszonych do zakładów ubezpieczeń. Poszkodowani w powodzi liczą starty. Wielu z nich nie otrzymało jeszcze odszkodowania, a niektórzy nadal czekają na rzeczoznawcę.
Najgorsza sytuacja jest w Małopolsce. Tam likwidacja szkód przez ubezpieczycieli trwa bardzo długo. Ludzie nie dostają odszkodowań, nie mogą remontować zniszczonych domów. Tegoroczna powódź jest większa niż ta z 1997 roku. Ubezpieczyciele starają się pomóc jak najszybciej, jednak ich możliwości są ograniczone.
Szacunkowe dane dotyczące szkód zgłoszonych do zakładów ubezpieczeń w związku z powodzią na dzień 24 czerwca 2010 r.:
- liczba szkód zgłoszonych – 181 688 sztuk,
- wartość wypłaconych odszkodowań brutto (bez udziału reasekuracji) – 98,4 mln zł (po uwzględnieniu reasekuracji – 93,7 mln zł),
- wartość rezerwy na niewypłacone odszkodowania i świadczenia brutto (bez udziału reasekuracji) w związku ze zgłoszonymi juŜ szkodami – 695,1 mln zł (po uwzględnieniu reasekuracji – 285,4 mln zł),
- łączna wartość szacowanych przez zakłady ubezpieczeń zobowiązań z tytułu zawartych umów ubezpieczenia – 793,5 mln zł (po uwzględnieniu reasekuracji – 379,1 mln zł ),
- średnia wartość szkody brutto (bez udziału reasekuracji) – 4,37 tys. zł, średnia wartość szkody na udziale własnym (po uwzględnieniu reasekuracji) – 2,09 tys. zł.
Sektor ubezpieczeniowy jest finansowo przygotowany na realizację ryzyk wynikających z obecnej powodzi, m. in. dzięki wykorzystaniu reasekuracji. Udział reasekuratorów w szacowanych szkodach wynosi obecnie 52%.
Źródło: KNF
OZ