Od czwartkowego wieczoru meteorolodzy zapowiadają kolejne deszcze i burze. Najwięcej można ich oczekiwać na Dolnym Śląsku. Gwałtownych ulew nie będzie, jednak można się spodziewać wzrostu poziomu wód w rzekach.
Największy deszcz zapowiadany jest w niedzielę. Wojewoda dolnośląski, Rafał Jurkowlaniec, wydał już stosowne ostrzeżenie mieszkańcom dorzeczy Nysy Łużyckiej, Kwisy, Bobru i Kaczawy. Tam spodziewany jest największy wzrost stanu rzek. Trzeba pamiętać, że nawet zazwyczaj mała i pozornie niegroźna rzeczka może w krótkim czasie stać się realnym zagrożeniem dla okolicznych domostw.
Obecnie likwidowane są szkody powodziowe na terenie Bogatyni i Zgorzelca. Jak poinformowała PIU, ubezpieczyciele również w tym przypadku stosują specjalne standardy likwidacji szkód. Szkody do kilku tysięcy złotych są likwidowane nawet w ciągu kilku dni, bez konieczności wizyty likwidatora na miejscu zdarzenia. W przypadku bardziej dotkliwych zniszczeń wypłacane są zaliczki na poczet przyszłych odszkodowań.
W związku z powodziami, które od wiosny tego roku nawiedzają nasz kraj, coraz częściej w mediach wraca temat obowiązkowych ubezpieczeń od skutków katastrof naturalnych. W wielu krajach istnieje obowiązek posiadania takiego ubezpieczenia. Wówczas w przypadku np. powodzi odszkodowania są wypłacane przez ubezpieczycieli, a więc nie obciążają budżetu państwa. Tymczasem wydatki poniesione przez nasze państwo w związku z likwidacją szkód po tegorocznych powodziach sięgają już miliardowych sum, a liczba strat nadal rośnie.
W Polsce ubezpieczenia chroniące przed skutkami katastrof naturalnych są na razie dobrowolne. Wydarzenia tego roku umacniają nas jednak w przeświadczeniu o konieczności ubezpieczania się. Aby chronić swoje domy, a w razie kataklizmu mieć środki na ich odbudowanie, konieczny jest zakup odpowiedniej polisy.
Źródło: tvn24, PIU
OZ, OŻ