X
Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku,
zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej na temat naszej polityki prywatności znajdziesz tutaj.

www.ubezpieczenie.com.pl

Przyglądamy się ubezpieczeniom: Bezterminowe ubezpieczenie na życie „Moi Bliscy” w 4Life Direct

2011-12-06 13:00 wtorek
W roku 2009 na polskim rynku pojawiła się firma 4Life Direct z ofertą ubezpieczenia na życie dla osób starszych. W długim, jak na obecne standardy, ponad 60-sekundowym spocie, do kupna polisy „od złotówki dziennie”, „bez żadnych badań lekarskich i pytań o stan zdrowia” zachęcał m.in. Ryszard Rembiszewski, prezenter przez wiele lat prowadzący „Studio Lotto”.

Zarówno reklama, w której otwarcie zachęcano osoby starsze – dzięki „programowi ubezpieczeniowemu Moi Bliscy” – do zagwarantowania pokrycia kosztów własnego pogrzebu, jak i oferta ubezpieczenia na życie nawet dla 85-latków budziły wątpliwości i zastrzeżenia. Zwłaszcza, że 4Life Direct zapewniał, iż „żaden wniosek nie zostanie odrzucony”, „ubezpieczenie trwa do końca życia, a składka pozostaje niezmienna”.

ubezpieczenie na życie

Jurysdykcja Polski czy Gibraltaru?

Dodatkowe obiekcje związane były z niejasnym, jak na oferowane produkty, statusem firmy, która nie jest towarzystwem ubezpieczeniowym, a jedynie reprezentuje zarejestrowany na Gibraltarze zakład ubezpieczeń Red Sands Insurance Group. W związku z zapytaniami, kierowanymi w tej sprawie do Rzecznika Ubezpieczonych, ten wydał następujące oświadczenie: „Firma 4Life Direct działa jako agent ubezpieczeniowy oferując w tzw. systemie direct (przez telefon) produkt „Moi Bliscy” zagranicznego zakładu ubezpieczeń o nazwie Red Sands Insurance Group z siedzibą na Gibraltarze.

Zgodnie z danymi zawartymi na stronie internetowej Komisji Nadzoru Finansowego na podstawie zawiadomienia z dnia 5 lutego 2009 r. Red Sands Insurance Group zgodnie z przepisami prawa notyfikował swoją działalność w Polsce i podlega nadzorowi Gibraltar Financial Services Commission oraz United Kingdom Government Gibraltar Liaison Unit for EU Affairs EU-Internal Departament, a tym samym nie podlega polskiemu organowi nadzoru”.

Sprawdziliśmy w Departamencie Pośredników Finansowych Komisji Nadzoru Finansowego, jak należy rozumieć działalność 4Life Direct w Polsce i jakie prawo ma zastosowanie w razie pojawienia się kwestii spornych. Czy sprawiedliwości będziemy musieli szukać na Gibraltarze?

Firma 4Life Direct wpisana jest do rejestru KNF z datą 14.04.2009 roku, pod numerem 11185495/A, jako przedsiębiorstwo świadczące usługi pośrednictwa finansowego, a więc agent ubezpieczeniowy, a ściślej – będąc przedstawicielstwem Red Sands Life Assurance Company (Europe) Limited – jako firma zajmująca się sprzedażą produktów ubezpieczeniowych Red Sands Insurance Group.

Nie towarzystwo, ale agent ubezpieczeniowy

Dociekaliśmy, dlaczego na stronie KNF nie ma na temat 4Life Direct ani Red Sands Insurance Group żadnych informacji? Komisja nie ma jednak obowiązku publikowania firm wpisanych do rejestru. Zapewnienie, ustne, ale z wiarygodnego wszak źródła, że 4Life Direct figuruje w spisie firm zajmujących się pośrednictwem finansowym powinno wystarczyć.
Dodajmy, że zgodnie z prawem europejskim każde towarzystwo ubezpieczeniowe może prowadzić celową działalność w krajach członkowskich UE. Jedynym obowiązkiem zakładu ubezpieczeń jest dokonanie notyfikacji w instytucji kontrolującej rynek finansowy, w przypadku Polski – w KNF. Jak wynika z oświadczenia Rzecznika Ubezpieczonych 4Life Direct jest notyfikowany w naszym kraju, co oznacza, że uzyskał pozytywną opinię i zgodę na prowadzenie działalności pośrednictwa finansowego.

Dlaczego Red Sands, zamiast 4Life Direct nie wystąpił o wpis do rejestru? Ponieważ obowiązek ten dotyczy wyłącznie towarzystw ubezpieczeniowych, które mają siedziby lub oddziały w Polsce. To jest także powód, dla którego firma nie może uzyskać członkostwa w Polskiej Izbie Ubezpieczeń.

Spór rozstrzygnie polski sąd

Wracając jednak do potencjalnych spornych kwestii, które rozstrzygnąć będzie musiał sąd, dla obu stron, a więc klienta i 4Life Direct wiążący jest §16 Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, którego punkt 3 stanowi, że „W sprawach nieuregulowanych w niniejszych OWU mają zastosowanie właściwe przepisy prawa polskiego”, natomiast punkt 4: „W przypadku sporu między stronami umowy właściwe są polskie sądy powszechne według właściwości ogólnej albo sądy powszechne właściwe według miejsca zamieszkania lub siedziby ubezpieczającego, ubezpieczonego, uposażonego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia”.

Podróż na Gibraltar, choć w innych okolicznościach mogąca stanowić atrakcję, w przypadku konieczności rozstrzygnięcia, która ze stron ma rację, nie będzie więc konieczna. A nawet jeżeli, to pamiętajmy, że Gibraltar jest terytorium zamorskim Wielkiej Brytanii, która należy przecież do Unii Europejskiej.

Wyróżniania, ale nie podaje ilości sprzedanych polis

Firma 4Life Direct jest członkiem Polskiej Izby Pośredników Finansowych i Ubezpieczeniowych. W roku 2010 otrzymała wyróżnienie w Programie Certyfikującym „Firma Przyjazna Klientowi”. Uzyskała również nominację do Nagrody Jakość Roku 2011, a w styczniu bieżącego roku została nagrodzona Laurem Konsumenta w kategorii „Odkrycie Roku 2011”.

W połowie bieżącego roku 4Life Direct otrzymał aż 100 tys. zapytań o ofertę ubezpieczenia. Spółka nie chwali się jednak ilością sprzedanych polis.

Obok ubezpieczenia na życie 4Life Direct oferuje też umowy dodatkowe.

Gwarancja Szybkiej Wypłaty Świadczenia pozwala na uzyskanie połowy należnej rekompensaty, jednak nie więcej niż 5 tys. zł, w 48 godzin po dostarczeniu ubezpieczycielowi aktu zgonu. Podwójne Świadczenie Wypadkowe to dodatkowe zabezpieczenie bliskich „przed finansowymi skutkami nagłych i nieprzewidzianych zdarzeń”. Ubezpieczyciel gwarantuje wypłatę podwojonej sumy ubezpieczenia. Powiadomienie SMS, którego koszt to 1 zł, doliczany do miesięcznej składki, to usługa, dzięki której ubezpieczony otrzymuje wiadomość o zaksięgowaniu wpłaty należności za polisę.
4Life Direct ma w swojej ofercie również Dzienne Świadczenie Szpitalne, właściwie pierwsze w Polsce samodzielne ubezpieczenie gwarantujące „wypłatę świadczenia w sytuacji pobytu w szpitalu na skutek choroby lub nieszczęśliwego wypadku”. Wypłata świadczenia należna jest już od pierwszego dnia pobytu w placówce medycznej, jednak pod warunkiem, że hospitalizacja trwa dłużej niż 2 dni.

W jednej z najbliższych publikacji z cyklu „Przyglądamy się ubezpieczeniom” sprawdzimy również tę cześć oferty 4Life Direct.

Dla kogo i za ile „Moi Bliscy”?

Ubezpieczenie „Moi Bliscy” adresowane jest do osób między 18. a 86. rokiem życia. Wysokość składki uzależniona jest od wieku i – oczywiście – sumy ubezpieczenia. Żeby zawrzeć umowę ubezpieczenia na życie trzeba skontaktować się z ubezpieczycielem telefonicznie. To wygodna, zyskująca coraz większą popularność forma kupna polisy. Ale czy przekona osoby starsze?

Jak informuje 4Life Direct początkowo agencja kierowała swoją ofertę do osób powyżej 65. roku życia, ale kupnem polisy dla swoich dziadków i rodziców zainteresowane były osoby młodsze. Jest to jakieś rozwiązanie, zwłaszcza, że ubezpieczyciel nie komplikuje procesu zawarcia umowy.

Co z drugiej strony może budzić uzasadnioną nieufność. Przyzwyczajeni wszak jesteśmy, decydując się na zakup ubezpieczenia na życie, do wypełniania wielostronicowych wniosków i odpowiadania na dziesiątki mniej lub bardziej skomplikowanych pytań.

Polisę kupić można w wybranym wariancie: indywidualną lub współmałżeńską.

Minimalna suma ubezpieczenia wynosi 500 zł, a maksymalna 300 tys. zł. Oznacza to, że 60-latek, który chciałby zostawić bliskim po swojej śmierci 5 tys. zł co miesiąc regulować będzie składkę w wysokości 44 zł. Dla 70-latka składkę skalkulowano na poziomie 63 zł, a więc dwa razy więcej niż zapewnienie w reklamie, że wystarczy 1 zł dziennie. Decydując się na maksymalną sumę ubezpieczenia 60-latek musiałby miesięcznie przeznaczać na składkę aż 1451 zł.

Trochę więcej niż 30% z tej kwoty uiszczać musiałby 40-latek, dokładnie 549 zł. Jeśli jednak zdecyduje się na sumę ubezpieczenia 50 tys. składka za polisę wyniesie 114 zł, a za dodatkowe 15 zł może dokupić gwarancję podwójnej wypłaty świadczenia, gdyby śmierć nastąpiła na skutek nieszczęśliwego wypadku. Zdefiniowanie w swoim banku polecenia zapłaty za polisę obniża koszt składki o 3 zł.

Przyglądamy się umowie ubezpieczenia „Moi Bliscy”

Gdzie są haczyki w umowie? Uważnie czytający Ogólne Warunki Ubezpieczenia – do czego zawsze zachęcamy – czy to dotyczących ubezpieczeń oferowanych przez 4Life Direct, czy też każde inne towarzystwo, nie będą niczym niemile zaskoczeni. Co więcej 4Life Direct pozwala przez 30 dni zastanowić się, czy kupiona polisa jest tym ubezpieczeniem, którego potrzebujemy?

Warto z tego przywileju skorzystać, albo dowiedzieć się czegoś więcej przed zawarciem polisy. Tak samo, jak nie chcemy „kupować kota w worku”, tak samo powinniśmy wiedzieć, na co się decydujemy podpisując z 4Life Direct umowę ubezpieczenia. I tu plus dla agencji, ponieważ konsultant w czasie rozmowy telefonicznej, bez naciskania i dodatkowych pytań, omówił większość zawiłości, dotyczących oferty 4Life Direct.

Kupując polisę „Moi Bliscy” musimy pamiętać, że w pierwszych 12. miesiącach obowiązywania umowy uposażonym zostanie wypłacone świadczenie tylko w razie śmierci ubezpieczonego na skutek nieszczęśliwego wypadku. Jeśli zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, wypłata odszkodowania w wysokości sumy ubezpieczenia wprawdzie nie obowiązuje, ale zwracane są wszystkie składki uregulowane do chwili zgonu ubezpieczonego.
W okresie pierwszych 36. miesięcy (a więc 3. lat) od podpisania umowy uposażeni nie mogą liczyć na wypłatę świadczenia, jeżeli ubezpieczony 5 lat przed kupnem polisy cierpiał na zdiagnozowane choroby przewlekłe, w tym m.in. schorzenia serca i układu krążenia, nowotwory lub stwardnienie rozsiane, a zgon nastąpi w ciągu trzech lat od zawarcia umowy ubezpieczenia. Wówczas jedyna wypłata dotyczyć będzie 100% wpłaconych składek.

Jednak po upływie 3 lat od kupna polisy, zgodnie z obowiązującymi w Polsce prawnymi uregulowaniami, dotyczącymi ubezpieczenia na życie, niezależnie od przyczyny śmierci ubezpieczonego uposażonym przysługuje świadczenie w wysokości 100% sumy ubezpieczenia.

Wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela dotyczy sytuacji, gdy „w okresie do 2. lat od dnia zawarcia umowy śmierć ubezpieczonego nastąpi w wyniku samobójstwa, w tym samookaleczenia, lub jeśli śmierć była następstwem czynnego udziału ubezpieczonego w przestępstwie (w tym usiłowania popełnienia przestępstwa)”.

Wypłata świadczenia

Interesującą opcją jest zobowiązanie ubezpieczyciela do wypłaty 75% świadczenia, jeśli w trakcie trwania umowy u ubezpieczonego zdiagnozowano chorobę śmiertelną. Jak poinformował w rozmowie konsultant, taką, w której lekarze nie dają pacjentowi szans na przeżycie więcej niż roku. Pozostałe 25% kwoty świadczenia zostanie wypłacone uposażonym po śmierci ubezpieczonego, ale warunkiem jest kontynuowanie opłacania składek.

Co więcej, zgodnie z § 7 pkt 1: „Jeżeli umowa została zawarta w wariancie ze współmałżonkiem, po śmierci jednego ze współmałżonków umowa nie wygasa, ubezpieczyciel wypłaca uposażonemu świadczenie za osobę zmarłą, a drugi ze współmałżonków może nadal podlegać ubezpieczeniu, pod warunkiem terminowego opłacania składek”.

Ubezpieczenie „Moi Bliscy”, w porównaniu z ofertą towarzystw ubezpieczeniowych jest drogą polisą. Ale nie może być inaczej, skoro 4Life Direct przyjmuje na siebie wysokie ryzyko wypłaty odszkodowania. Umowę ubezpieczenia agencja podpisuje z każdym klientem, nie wnikając ani w jego stan zdrowia, ani w szczegółową ocenę „szkodowości”, związaną choćby z zaawansowanym wiekiem, przebytymi chorobami lub uprawianiem sportów ekstremalnych.

Co więcej w prosty sposób możemy obliczyć, ile zyskają najbliżsi, jeśli zamiast liczyć na odszkodowanie, zmarły pozostawi im po sobie odpowiednią sumkę na lokacie bankowej. Polisa w 4Life Direct – choć zabrzmi to makabrycznie – „opłaca się”, jeżeli ubezpieczony umrze w ciągu kilku lat od zawarcia umowy ubezpieczenia. Ale po dziesięciu latach od kupna polisy należne świadczenie będzie niższe od lokaty bankowej.

Pytanie tylko, czy łatwy dostęp do pieniędzy na rachunku w banku faktycznie pozwoli na oszczędzanie przez tak długi czas? Co więcej bezterminowe ubezpieczenie na życie „Moi Bliscy” jest wprawdzie drogą, ale jedną z nielicznych na rynku ofertą dla osób w podeszłym wieku, raczej po macoszemu traktowanych przez innych ubezpieczycieli.

Jak dotąd do Rzecznika Ubezpieczonych, poza zapytaniami, nie wpłynęły skargi na rażące naruszenia prawa przez 4Life Direct. Wygląda więc na to, że póki co „Moi Bliscy” jest dla seniorów, chcących zapewnić bliskim finansowe zabezpieczenie na wypadek swojej choroby lub śmierci wyjątkowo kosztowną, ale w efekcie dość korzystną ofertą.

Małgorzata Pawlaczek