
Agenci największego polskiego ubezpieczyciela mają problemy z wdrożeniem nowej wersji programu do rozliczeń Tytus.
Zdaniem anonimowego agenta nowa wersja programu nie służy usprawnieniu pracy, a tylko zwiększeniu kontroli nad pracownikami. Każdy posiadacz programu musi, co 3 dni zmieniać hasło i kontaktować się elektronicznie z ubezpieczycielem. Na dodatek, program który umożliwia komputerowy wydruk wyliczonych rozliczeń, nie jest akceptowany przez centralę PZU. Wrocławscy agenci musieli ręcznie przepisywać dane wyliczone przez program, ponieważ nie ma w nim opcji szczegółowego rozpisania rozliczanych kwot. Pomimo rozlicznych szkoleń wdrażających nowy program, agenci ubezpieczeniowi nie zostali poinformowani o braku tej opcji.
Przypomnijmy, że PZU wprowadza właśnie sprzedaż Direct, co budzi wielkie niezadowolenie agentów PZU. Jeżeli firma będzie dalej zwiększać formalne obciążenia swoich pracowników, a nie usprawni ich pracy za pomocą specjalnie skonstruowanych programów, może dojść do ucieczki z pracy wielu agentów. Zwłaszcza, że na rynku ubezpieczeniowym w Polsce jest wciąż za mało wykwalifikowanych agentów. Niewątpliwymi atutami PZU jest jego wielkość i marka. Jednak wraz z wprowadzeniem sprzedaży Direct, na plan dalszy schodzi jeden z największych atutów polskiego ubezpieczyciela, PZU zawsze stawiało na tradycyjne kanały sprzedaży. W ciągu kilku najbliższych lat ta tendencja może ulec zmianie. Kłopoty z wdrażaniem komputerowych programów na pewno nie przysporzą PZU popularności wśród agentów ubezpieczeniowych.
Źródło: www.ubezpieczeniaonline.pl
JT