W dzisiejszym artykule "Gazeta Prawna" kontynuuje kampanię o etyczne traktowanie klientów przez kancelarie odszkodowawcze, którą rozpoczęła w lipcu dziennikarka "Gazety Wyborczej". W dzisiejszym artykule możemy przeczytać, że kancelarie pobierają od swoich klientów nawet 50% uzyskanego odszkodowania.
Ale na tym nie kończą się nieprawidłowości w praktykach stosowanych przez firmy odszkodowawcze. Kancelarie zamiast pomagać, bardzo często szkodzą. Umowy, które są oferowane klientom, mają na celu jak największe ograniczenie swobody decyzyjnej poszkodowanego. Oczywiście nikt nie musi podpisywać takich umów. Jednak wśród zarzutów stawianych kancelariom jest także sposób dotarcia do klientów. Często przedstawiciele kancelarii zjawiają się w szpitalach i wykorzystują szok ledwo co poszkodowanych w wypadkach.
Wydaje się, że jedynym skutecznym rozwiązaniem, które będzie w stanie doprowadzić do zaprzestania nieetycznych praktyk przez biura odszkodowawcze, jest stworzenie systemu nadzoru nad tymi firmami. Rzecznik Ubezpieczonych popiera tą inicjatywę.
"– W naszej ocenie należałoby rozważyć powierzenie nadzoru nad kancelariami Komisji Nadzoru Finansowego, Ministerstwu Sprawiedliwości lub Finansów, które weryfikowałyby przygotowanie i rękojmię prowadzenia tego typu działalności" – mówi na łamach "Gazety Prawnej" Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych.
źródło: Gazeta Prawna
PaS