W piątek została przyjęta przez Sejm jedyna poprawka Senatu do ustawy Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Wyższe składki będą płacili właściciele ponad 50 ha ziemi.
Miesięczna składka na KRUS dla gospodarstw o obszarze 50 – 100 ha będzie wynosiła 12 procent kwoty najniższej emerytury to jest 76,40 złotych przed waloryzacją. Właściciel gospodarstw pomiędzy 100 a 150 hektarów będą płacić składki w wysokości 24 procent najniższej emerytury czyli 152,70 złotych.
W przypadku gospodarstw 150-300-hektarowych składka będzie wynosiła 229,10 zł (36 proc. emerytury), a powyżej 300 ha - 305,40 zł (48 proc. emerytury).
Według szacunków KRUS wyższe składki zapłaci około 15,5 tysiąca rolników na półtora miliona ubezpieczonych w kasie. Składka na ubezpieczenie emerytalno-rentowe od II kwartału 2009 r. wynosi 203 zł kwartalnie. Nowe przepisy zaczną obowiązywać 1 października 2009 roku.
Kosmetyczne zmiany
Nowelizacja ustawy o KRUS tak naprawdę nic nie zmienia w polskim systemie emerytalnym. Rolnicy wciąż płacą najniższe składki, nieadekwatne ani do wysokości przyszłej emerytury ani do rzeczywistych zarobków ubezpieczonych. Właściciel dużych gospodarstw to właściwie zwykli przedsiębiorcy, którzy są uprzywilejowani w polskim systemie tylko ze względu na posiadaną ziemię. Co roku budżet państwa dopłaca miliardy złotych do KRUSu. Tak będzie i w tym roku i w następnych. Nowelizacja ustawy niewiele zmienia i na pewno nie rozwiązuje sytuacji. Zarówno nowelizacja jak i sam nieudolny system budzą liczne protesty organizacji przedsiębiorców. W końcu KRUS i ubezpieczenia społeczne rolników finansuje reszta społeczeństwa. Sami twórcy nowelizacji zapowiadają, że to dopiero początek zmian. Ale nie widać tutaj jakichkolwiek starań w tym kierunku. W końcu żaden polityk nie chce narazić się całkiem licznej grupie rolników. Z drugiej strony ubezpieczonych w KRUS jest tylko 1,5 miliona, a wedle ostatniego spisu ludności nasz kraj liczy sobie około 38 milionów obywateli. Może warto, żeby twórcy takich nowelizacji uświadamiali sobie ten oczywisty fakt przed kolejnym głosowaniem.
Źródło: Gazeta Ubezpieczeniowa
Jakub Tabisz